Nie można było sobie tego lepiej wymarzyć. W sobotę wieczorem przy ognisku koło schroniska Przysłop wyśpiewywaliśmy piosenki ku chwale Franka, które jeden z jego kolegów cały czas starał się przekręcać na piosenki ku chwale Legii. Objął go gospodarz schroniska i mówi: „Kolego, tu nie ma Legii. Tu są niedźwiedzie, sarenki..."
I brawo Franek, że wstał na wschód słońca. Na zdjęciu i Babia Góra i Pilsko. Takimi codziennie rano ogląda je Barania Góra.
dzięki noch ein mal!
OdpowiedzUsuń