is a free-flowing monologue that occasionally touches on mature subjects (B. Simmons)

niedziela, 31 maja 2015

stephen

Weekend obfitował w wydarzenia. Materiał foto istnieje. Byliśmy na spacerze w Chojnowskim Parku Krajobrazowym, na rolkach oraz pikniku z okazji dnia dziecka u mamy Misi. Mimo tego wszystkiego największe wrażenie (chyba w moim całym życiu) wywarł na mnie krótki film o Stephenie Currym, https://youtu.be/eaV5082XQ7Q. Zwłaszcza od 6:30 do 8:30.



To jest tęcza w sobotę – pierwsza nie z książki w życiu Janki. Przypomniała mi się piosenka „Flowers for Zoë“ z płyty Mama Said Lenny’ego Kravitza z 1991 roku.

niedziela, 24 maja 2015

wyrzucili Simmonsa

Nie regulujcie odbiorników – to prawda. Dowiedziałem się grubo ponad tydzień po czasie, w piątek. Powtórzę raz jeszcze: Bill Simmons nie jest już pracownikiem ESPN ani naczelnym grantland.com. Kształtował (zwężął) moje horyzonty od 2005 roku, od felietonów Page 2 na espn.com. Teraz jestem sam jak palec, na bruku.
W sobotę Ludwik po raz pierwszy moczył swoje ciało w basenie. Chyba mu się podobało i chyba włożył w to trochę wysiłku, bo przespał longiem całe popołudnie i noc. Na basen wychodziliśmy od 8 rano do 16. Wreszcie o 16:45 byliśmy w wodzie. Janka też zachwycona, że we czwórkę.
W sobotę wieczorem obejrzeliśmy z B. film Boyhood. Dobry. Kilka świetnie narysowanych historii i postaci. Wyniosłem z niego takie nauki, że dzieci są najważniejsze oraz że życie jest długie i może się w nim wiele zdarzyć, można wyjść na prostą. Nie cytujcie tego, choć wiem, że pokusa jest silna.


Tymczasem dzisiaj na Komunii Julki takie nam Francuz zrobił zdjęcie. Dedykuję je Simmonsowi – jest światło w tunelu, trzeba tylko przyjechać tu, do Polski, do Warszawy.

niedziela, 17 maja 2015

nadmiar zdjęć

Mógłbym wstawić tu zdjęcie z XS, centrum kultury na Narbutta 27A, które w środę zrobił nam Wojtek Ziemilski. Mógłbym wstawić tu zdjęcie Basi mknącej na rolkach przez Pole Mokotowskie dzisiaj po obiedzie. Ale wstawię zamiast tego fotografię estetycznie doskonałą: schody, które B. zaprojektowała i wykonała w tym tygodniu dla Janki.

Chodzi o formę, chodzi o kolor. Te schody są jak Golden State Warriors: już dziś wiadomo że wezmą całość.

niedziela, 10 maja 2015

nowe kaczki

W tym tygodniu staw r-town wzbogacił się o nowe kaczki: czarne i zwyczajne. Obok tych maleństw różnych maści nie da się przejść obojętnie. Nad stawem zatrzymują się młodzi i starzy.  


Mama z dziećmi na spacerze. To miejsce jest wypisz wymaluj niczym pewien miejski rezerwat w Buenos Aires.

niedziela, 3 maja 2015

łatwowierny jak chora Ameryka

Przez praktycznie całą sobotę jedyne co byłem w stanie z siebie wydusić to: Les go Pacman, rip'im up! Na nic. Na nic ten najgorszy w sporcie weekend. Ale pojeździliśmy z Janką i Ludwikiem w przyczepce po lesie i odpoczęliśmy od zgiełku – zgiełku  związanego z walką oraz game seven tysiąclecia.



Podaję charakterystykę niedawno zasadzonego lasu.