Co to za czasy. PS. Ludwik dostał na gwiazdkę zdalnie sterowany samochód-policję, ale nie da się włożyć baterii w konsoletę. Na szczęście on nie wie, że auto miało być zdalnie sterowane i podoba mu się takie jakie jest.
is a free-flowing monologue that occasionally touches on mature subjects (B. Simmons)
niedziela, 25 grudnia 2016
Pasterka pod sejmem live
Pasterka wyjątkowo nie koliduje mi z urlopem, więc drogą wyjątku zajeżdżam rowerem na demonstrację, parę minut przed północą. Temperatura plus trzy i lodowaty deszcz, przez pierwszą godzinę prawie non-stop. Chyba nie zawyżę jeśli powiem, że w szczytowym punkcie pod sejmem było ok. 200 osób, bardzo mało policji, stoją po drugiej stronie Wiejskiej. Kilka osób narzeka, że osoby z mikrofonami fałszują. Niestety niektóre fałszują. Bogdan Borusewicz przechadza się i serdecznie wita z każdym, w tym ze mną, zwykłym człowiekiem z termosem i kaskiem. Śpiewamy i jest miło. Mam wrażenie, że dużo tu stałych bywalców i że są zmęczeni. Co to k......... za czasy, żeby tyle czasu spędzać na protestowaniu. Jakaś pani podchodzi z plastikowym kubkiem i podkłada mi pod brzuch. Myślę, że prosi o pieniądze, więc jak każdy normalny człowiek w wigilię Bożego Narodzenia bez wahania odmawiam. Chyba nie jest zamożna, chodzi jej tylko o łyk tego co mam w termosie. A nie wie, że to siemię. Nalewam jej kubek i ostrzegam. Mówi, że pierwszy raz ma w ustach, że jej smakuje i że dziękuje.
niedziela, 18 grudnia 2016
black mountain top zeppelinów
W Czarnej Górze od piątku i w nadchodzacym tygodniu: przyjaciele i rodzina na nartach. Wszędzie biało, obrazki spod Sejmu abstrakcyjne. Z jednej strony wyrzut sumienia, z drugiej refleksja, że życie z małymi dziećmi w Warszawie jest pozbawione sensu, wielopoziomowo toksyczne. Tatry są tak piękne, że muszą mieć zło świata w nosie. Ale nawet tu nie potrafię pozbyć się strachu, że 2016 to tylko przystawka do kataklizmu.
Na zdjęciu istnieje zakamuflowany Ludwik.
Na zdjęciu istnieje zakamuflowany Ludwik.
niedziela, 11 grudnia 2016
sprzedali się
W komentarzach pod klipem na stronie pana Grzegorza ktoś napisał, że Turnau się sprzedał i że to dziadostwo, dziadowskie słowa, dziadowskie rymy baju baj, dziadowscy artyści.
Myślę, że to możliwe – mógł się sprzedać. Możliwe, że jest na usługach PISu, na pensji, opłacają go, żeby tą swoją miernotą ośmieszał siebie i jemu podobne miernoty i tak idzie ta czwarta liga podwórkowa, dramat.
niedziela, 4 grudnia 2016
sanki na Szczękach raz
W sobotę Ludwik po raz pierwszy w swoim pseudo-świadomym życiu zjeżdżał na sankach. Przytulano-trzymany przez swoją siedzącą za nim starszą siostrę. Ich radość i tęsknota za kolejnym dniem to jest napęd atomowy. Dzisiaj przetestowaliśmy łyżwy na Narodowym i to była karkołomna sprawa. Nie dość, że nie byliśmy tam sami, to jeszcze okazało się, że na lodowisku jest dosyć zimno.
Czego to się można nauczyć – wystarczy tylko raz od wielkiego dzwonu zechcieć wyjść z domu.
Czego to się można nauczyć – wystarczy tylko raz od wielkiego dzwonu zechcieć wyjść z domu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)