Jesteśmy w legendarnym Spindlu i jego karkonoskich okolicach, a ja legendarnie daleko poza swoim comfort zone. Brakuje mi miejsca, niektórych przyborów do mycia (zapomniałem wziąć), swobodnego dostępu do ubikacji: no chciałoby się powiedzieć podstaw. Ale dziwne, że inni tego tak nie odbierają i tylko ja mam problemy emocjonalne (wzmożone złośliwość, naburmuszenie). Problemy pierwszego świata. Po powrocie bedę przyjmował na to geriavit.
Gdybyśmy robili tę wycieczkę w innym zestawie ludzkim, to bym oszalał. Ale że robimy to z Martą i Krzyśkiem, którzy mają trochę mądrości, cierpliwości i miłości do dzieci, to (jednak) jest ok.
is a free-flowing monologue that occasionally touches on mature subjects (B. Simmons)
niedziela, 31 grudnia 2017
niedziela, 24 grudnia 2017
urodziny w Tatrach, czy Podtatrzu, w Spiszu raczej niż na Podhalu
Niezwykła wspinaczka na przełącz koło Kopy Kondrackiej, przez wiatr i zamieć, w ramach prezentu urodzinowego od Basi i Franka. Oj miły to był dzień i znowu miło było nie być w mieście przed świętami.
No i Franek miły, że taką pamiątkę chciało mu się na dokładkę zrobić.
niedziela, 17 grudnia 2017
Przybora na 102, Malá Úpa i przedstawienie w ÖI
Chory czas, przy czym wtorkowa podróż do Wrocławia z trójką wyrozumiałych blabla pasażerów w naszym czołgu (decybele na skutek odklejonej przy drzwiach kierowcy uszczelki nie pozwalały zagłuszyć wyrzutów sumienia) była chyba najmniej przemyślaną przygodą ze wszystkich w tym tygodniu. Na nocleg do Marty i Marcina dojechałem tak późno (i wyjechałem od nich tak wcześnie), że nie zobaczyłem dzieci i ledwo zamieniłem (z samym Marcinem) dwa słowa. Bezsens, podobnie jak zabieranie za krótkich nart na karkonoskie ewolucje. Za to poniedziałkowy teatr Mamy i Mumio to była uczta i oddech. A sobotni w Instytucie to były nerwy i duma - chciałbym umieścić tu niedługo nagrany dzięki kamerze Franka materiał dowodowy, więc błagam nie odchodźcie.
Zdjęcie 13.12, 9:59, minutę przed rozpoczęciem unifikacji. Na jej koniec znowu zawód: po raz wtóry zostałem w biały dzień obrabowany z wielu, wielu punktów na egzaminie.
Zdjęcie 13.12, 9:59, minutę przed rozpoczęciem unifikacji. Na jej koniec znowu zawód: po raz wtóry zostałem w biały dzień obrabowany z wielu, wielu punktów na egzaminie.
niedziela, 10 grudnia 2017
w grudniu w kontakcie jest słońce
niedziela, 3 grudnia 2017
nauka odejmowania w 15-tce, w drodze do Tomka i Agnieszki
Przy czym trzeba dodać, że nauka odbywała się mimo że Jankę dekoncentrowali jej półamerykańscy koledzy z przedszkola, Liam i Noah.
Dzięki tej wycieczce obejrzeliśmy też jeden z najfajniejszych placów zabaw jakie widziałem w mieście.
Dzięki tej wycieczce obejrzeliśmy też jeden z najfajniejszych placów zabaw jakie widziałem w mieście.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
