is a free-flowing monologue that occasionally touches on mature subjects (B. Simmons)

niedziela, 29 stycznia 2017

sami w r-town

Tak wygląda porzucony pies. Tak wygląda nasza psychika kiedy Mama wyjeżdża do pracy poza miasto. Jeśli na siłę mielibyśmy szukać czegokolwiek pozytywnego: wczoraj byliśmy po raz pierwszy od niepamiętnych czasów na basenie – i to jest rzecz, która sprawia dzieciom kolosalną przyjemność.

A oprócz tego naturalnie Dzień Babci i Dziadka w przedszkolu w piątek – to też ich nie smuci. Janka na akademii była bardzo dzielna, pamiętała wszystkie ruchy, tekst i to mimo sporego zdenerwowania. To są dla mnie strasznie wzruszające sprawy.

niedziela, 22 stycznia 2017

Kazimierz ski

Na weekend wyjechałem na narty do Kazimierza, do pracy. Było bardzo fajnie, w każdym razie do ostatniego zjazdu w niedzielę, kiedy to wykonałem wysoce nieprzemyślany ruch w tak zwanym snowparku. Na wielkie szczęście nikomu nic się nie stało – wyjazd polegał na opiekowaniu się dziećmi przyjaciół i gdyby się stało, byłbym odrobinę zły na siebie.
W przerwie na siemię i banana na dużym ekranie w barze oglądaliśmy bieg zjazdowy (sobota) i slalom (niedziela) w Kitzbühel. Ośrodek (Kazimierz, nie Kitzbühel!) w przeciwieństwie do Szczęśliwic otwiera się o 8-mej, nie 10-tej, rano.



Obiecałem sobie, że będę odpowiedzialniejszy – taka radykalna zmiana. Mogą sobie Państwo wyobrazić do jakiego stopnia nieodpowiedzialne i groteskowe były moje harce, skoro doprowadziły do podobnej deklaracji.

niedziela, 15 stycznia 2017

ciąg dalszy niespodziewanego życia w smogu

Warty przeczytania jest zdecydowanie artykuł p. Marka Józefiaka: https://www.tygodnikpowszechny.pl/fakty-i-mity-o-polskim-smogu-146269. To dzięki Tygodnikowi Powszechnemu w rubryce zainteresowań mogę obok NBA spokojnie wpisać „Tygodnik“.
Oprócz tego mógłbym tam jeszcze wpisać: zjazd na biegówach z górki szczęśliwickiej. Tej pseudo-naturalnej ma się rozumieć, nie szczotki.

niedziela, 8 stycznia 2017

smog time

To jest zupełnie niewiarygodne, że ta sprawa tak naprawdę dociera do mojej świadomości dopiero w momencie kiedy (kontrowersyjnie zawyżane) normy bezpiecznych stężeń zanieczyszczeń powietrza pyłami zawieszonymi są (oczywiście nagle, oczywiście szalenie niespodziewanie w Warszawie) przekroczone ośmiokrotnie. O tym właśnie dowiaduję się dzisiaj (prawie 40 lat od własnych narodzin), oczywiście – jak każdy myślący, szanujący się obywatel – z facebooka. Panika i zimny pot neurastenika. Instaluję aplikację http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/current, zamierzam codziennie sprawdzać http://powietrze.zm.org.pl. Nabywam, najpierw małżonce, maskę, angielską. Bez niej (w takich warunkach), jazda na rowerze po mieście jest szkodliwa dla zdrowia.


Powtarzam: szkodliwa dla zdrowia. This is batshit scary. Tak bardzo chciałbym nie być tak koszmarnie wrażliwy na punkcie tych spraw. Układ nerwowy rzuca mi się na układ oddechowy.

niedziela, 1 stycznia 2017

pobożne życzenia

Spędziłem z dziećmi bardzo przyjemne trzy przedsylwestrowe dni u państwa Wasilewskich. Oprócz takich drobiazgów jak wikt i opierunek szczególną wartość ma otwieranie nowych szuflad w odbiorze rzeczywistości (niem. Wahrnehmung) Janki. Gospodarze wykazali się olbrzymią dozą życzliwości i cierpliwości.
Tytuł wpisu odnosi się oczywiście do życzeń noworocznych i nadziei, że rok w świecie wielkiej polityki będzie lepszy niż mijający, ang. wishful thinking, obym się mylił.