is a free-flowing monologue that occasionally touches on mature subjects (B. Simmons)

niedziela, 27 listopada 2016

ludzkie wizyty

Najpierw o reportażu Ewy Wanat w Tygodniku Powszechnym, która obnaża kłamstwa innego reportażu opublikowanego w lipcu w Dzienniku Gazecie Prawnej. Na miejscu kłamczuchów z tego drugiego (w służbie złej sprawy co gorsza) to bym się normalnie spalił ze wstydu, taki to jest bolesny dramat, brak sił.

W czasie kiedy ja biadoliłem nad losami świata, Basia przebywała przez 4 doby w Lizbonie i to również była dla mnie bolesna sprawa, tyle że bardziej prywatna i jednak mniej denerwująca, bo wiedziałem, że przynajmniej Basi jest miło. Przy okazji tej sytuacji przekonałem się, że wizyty ludzkie to jest ladies and gents kwintesencja. Wpadła i nocowała Mama, sąsiadka wychodziła rano i wieczorem z psem, no nie jest człowiek sam na tym świecie. A jak już byliśmy w komplecie to wpadł Wojo, pokazywał (na telefonie) swojego pieknego syna i opowiadał niestworzone historie o życiu w Afryce.


Dzisiaj natomiast zajechałem na Szczęki aż dwa razy, za drugim miała miejsce exploatacja trampoliny, która o mały włos zmieściłaby się na zdjęciu.

niedziela, 20 listopada 2016

Marz Kartka 2016

W środę odbyła się siódma Marz Kartka. Lubię powtarzalność tej inicjatywy, nawet jeśli Fieders narzeka na brak jej rozwóju/brak globalizacji/brak wystarczającej korporacjalizacji. Basi pomysł z kształtami świetny – ale to jest tylko „my biased take“ oczywiście. W niedzielę na Szczękach spotkałem nie dość, że Piotrka Pędzisza to jeszcze Daniela Klementewicza, obaj z dziećmi w układzie chłopiec i dziewczyna. Do układu pasował też Janek Bobrowski, ale on to nie to samo, bo on nie ukończył SP 175-tej.


Nie trzeba tego mówić, ale przy moim stoliku  powstało „C“ z „Wesołych“, a przy stoliku Janki (czy wręcz Janka wykonała) „A“ (składowa „Ą“) ze słowa „Świąt“.

niedziela, 13 listopada 2016

nie weselej

Weselej od tego nie jest, ale to niesamowite jak mądrym gościem jest Greg Popovich: http://www.espn.com/nba/story/_/id/18026810. Nie wiem czy to sprawiedliwe, że wystarczy poprawnie grać w koszykówkę i mieć trochę szczęścia w drafcie żeby móc spędzać z nim w życiu czas. Każdy kto nie gra wystarczająco poprawnie żeby zainteresować sobą San Antonio Spurs, może przynajmniej sobie poczytać. "I'm still sick to my stomach, and not basically because the Republicans won or anything, but the disgusting tenor, tone and all the comments that have been xenophobic, homophobic, racist, misogynistic. And I live in that country where half the people ignored all that to elect someone. That's the scariest part of [the] whole thing to me. It's got nothing to do with the environment, Obamacare and all the other stuff. We live in a country that ignored all those values that we would hold our kids accountable for.

A niech będzie, dorzucę jeszcze chłopców: https://youtu.be/l-8bqfD69SA. Świat nie zginie dopóki chodzą po nim Ernie Johnson i Kenny the Jet Smith. Długi weekend upłynął pod znakiem spacerów na Szczękach.

niedziela, 6 listopada 2016

despair

Trump wygrał wybory w Stanach ponieważ ja spóźniłem się 4 dni z wpisem. U siebie
ustawiam schedule, ale tamtego może się nie dać tak łatwo odkręcić.




W przedszkolu w tym tygodniu nacisk na higienę.