is a free-flowing monologue that occasionally touches on mature subjects (B. Simmons)

niedziela, 8 stycznia 2017

smog time

To jest zupełnie niewiarygodne, że ta sprawa tak naprawdę dociera do mojej świadomości dopiero w momencie kiedy (kontrowersyjnie zawyżane) normy bezpiecznych stężeń zanieczyszczeń powietrza pyłami zawieszonymi są (oczywiście nagle, oczywiście szalenie niespodziewanie w Warszawie) przekroczone ośmiokrotnie. O tym właśnie dowiaduję się dzisiaj (prawie 40 lat od własnych narodzin), oczywiście – jak każdy myślący, szanujący się obywatel – z facebooka. Panika i zimny pot neurastenika. Instaluję aplikację http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/current, zamierzam codziennie sprawdzać http://powietrze.zm.org.pl. Nabywam, najpierw małżonce, maskę, angielską. Bez niej (w takich warunkach), jazda na rowerze po mieście jest szkodliwa dla zdrowia.


Powtarzam: szkodliwa dla zdrowia. This is batshit scary. Tak bardzo chciałbym nie być tak koszmarnie wrażliwy na punkcie tych spraw. Układ nerwowy rzuca mi się na układ oddechowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz