Taki właśnie jest Lwów. Nawet najwięksi twardziele wśród uczestników wycieczki, która zaczęła się w czwartek o świcie, wysiadali z samochodu i wrażenia w niektórych momentach.
Nie da się tego streścić.
Na pomoc - żeby nie zostawiać czytelników bez tlenu - przyszedł Air Franz, który podrzucił takie oto Air New Zealand safety video. Ono w pewnym sensie oddaje dynamikę, abstrakcyjność i fajność lwowskiej akcji, a jednocześnie odzwierciedla moją osobistą potrzebę pewnego elementu rozrywki, który - daj Bóg - da się może przemycić w montażu materiału przywiezionego stamtądże. A to wideo to tak naprawdę rzecz o przemyślanym budowaniu wizerunku. Good luck and good night.
nie mogę się doczekac foto-czy wideo relacji...!Mam nadzieję,że dobrze spałeś!Już bym chciała pojechać do Lwowa!
OdpowiedzUsuń