is a free-flowing monologue that occasionally touches on mature subjects (B. Simmons)

niedziela, 13 listopada 2011

opony bezmózgowe

Przez ostatnie pół roku żyłem w przeświadczeniu, że jeżdżę na letnich oponach. Żyłem nim również dzisiaj, również w trakcie zmieniania ich na te, którym wierzyłem, że są zimowe.
Brak mi sił. Na szczęście Francuz wykrzesał swoje i z powrotem założył te naprawdę zimowe. Nikt już nie odbierze nam dwóch naprawdę rodzinnych godzinek spędzonych na podmiance opon w warunkach typu marznąca mrzawka. Uwaga ludzie z podobną do mojej awarią oponek mózgowych: opony Dębica Frigo to rodzina ekonomicznych zimówek. Nie odkręcajcie ich od swoich aut w listopadzie  to chore.
Dodatkowo oskarżyłem Rońkę (pseudonim rabuś: śpiące, wybiegane zwłoki rabusia leżą teraz w pozycji śruby na kanapie) o to, że zwędziła rękawiczkę roboczą. Po cokolwiek incydentalnym dochodzeniu prawdy rękawiczka znalazła się w bagażniku. W związku z bliskością święta niepodległości uznałem oczyszczenie i pełną rehabilitację Rońki-niewiniątki za swój obywatelski obowiązek. Jest czysta (oczywiście nie w sensie fizycznym) do czasu najbliższej kradzieży skarpetki (śl. fuzekla).
A w sam dzień niepodległości przebiłem się z babcią (w aucie, naturalnie na kryptozimówkach) przez naród z flagami i dotarłem do Filharmonii Narodowej na doskonałą I, CULTURE Orchestra. Byliśmy w jednej sali z kapitanem Wroną. You heard me. Czego słuchaliśmy? Między innymi I Koncertu skrzypcowego op. 35 Karola Szymanowskiego. Z programu: "Dialog pomiędzy partią solową i orkiestrową ma niekiedy ekspresję wręcz erotyczną, jednocześnie pozostając cały czas w aurze czarodziejskich obrazów dźwiękowych."
Wklejam jeszcze tylko to, bo jest mądre, na czasie i do mnie przemawia. Tak jak Adam Wajrak od ponad godziny na facebooku, też do mnie przemawia. Mimo, że tradycyjnie bezpiecznie pływam po powierzchni zjawisk, to są pewne sprawy i postawy, które przemawiają do mnie głośniej nawet niż ten erotoman Szymanowski.





Słuszna rada z komentarza skłoniła mnie do zmiany zdjęcia. Dialog dedykuję mężom i żonom, zwłaszcza mojej.

8 komentarzy:

  1. Mateusz, a pamietasz jak kiedys napompowales opone od malucha tak mocno, ze az wyszla bula, musielismy sie najezdzic po warszawie zeby to zrobic. Najlepsze, ze to miales przez to nocne koszmary.

    Pozdrawiam

    Lukasz A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzież czasy opon całorocznych!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Z TYMI OPONAMI TO TYLKO JA MOGLABYM POSTĄPIĆ TAK SAMO KRETYŃSKO...AZ STRACH JAK TAKĄ MELEPETOWATOŚĆ SIĘ DZIEDZICZY.

    A BLADY TO JEST NIKON A NIE NIKO- TEN BEZ KLUCZA W RĘKU.

    ŻYCZĘ AURY CZARODZIEJSKICH OBRAZÓW DŹWIĘKOWYCH.MU

    OdpowiedzUsuń
  4. a mnie się wydaje ze to kwestia większego zaufania do innych niż do siebie a nie melepectwo tym razem :) w każdym razie dobrze, że jednak się zorientowaliście i nie że nie przejeździmy całej zimy na letnich oponach.
    b.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam Łukasz, tak było rzeczywiście... pozdrawiam, m.

    OdpowiedzUsuń
  6. Panie Mateuszu, proszę wyrzucić to zdjęcie, zdecydowanie za dużo danych! Wcale nie żartuję. Bynajmniej. Za dużo widać. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dedykowanie dialogu z nowego zdjęcia przyjmuję z odrobiną zazdrości pięknego ujawniania przez Pana uczuć, ale i z miłym uśmiechem, bo u mnie odbywa się to już (już?! niewiele ponad rok, ale krótkiemu małżeństwu lata nabiło długie narzeczeństwo, hehe) na zasadzie:
    Ż/M: Kochanie?
    M/Ż: Tak?
    Ż/M: Przecież wiesz co...
    M/Ż: Wieeem, ja też.

    OdpowiedzUsuń