is a free-flowing monologue that occasionally touches on mature subjects (B. Simmons)

niedziela, 4 maja 2014

power core weekend

Przegrałem wczorajsze mistrzostwa konstytucji w scrabble. Gdybym wygrał, moi przeciwnicy musieliby wysłuchać jak śpiewam refren utworu Purple Rain – taka była umowa. Umowa zakładała, że jeśli przegram to napiszę, że charczę kiedy biegam i że brak mi pewnej lekkości, czy płynności, a także przyspieszenia na finiszu. Przyznaję, brak mi. Ale majowy weekend był jak na mnie i tak wybitnie sportowy i wybitnie udany. Pracowałem nad swoim core, o jeździe na rowerze po wertepach nie wspominając. Dzisiaj dodatkowo udało mi się telepatycznie wmanewrować Francję w zjedzenie dwóch jajek z wolnego wybiegu na śniadanie, przez co i on stracił lekkość oddechu. Ale jajkom od Mamy jak wiadomo nie łatwo się oprzeć.
Jutro dodam zdjęcie. Dzisiaj dodam tylko, że słowa te piszę w momencie kiedy Dallas jest niemiłosiernie obijane przez San Antonio (35:62 na 3 minuty 21 sekund przed końcem drugiej kwarty) i to jest to co po angielsku nazwać można inevitability. Czarne konie nie powinny dopuszczać do game seven, bo w game seven czeka ich bardzo ciężka przeprawa tratwą przez Amazonkę w najszerszym miejscu.


Majowy weekend w obiektywie Franka P. Nie pamiętam kiedy tak spokojnie i rodzinnie spędziłem tyle dni pod rząd.

3 komentarze:

  1. A i las w tym obiektywie nie powinien niczego żałować ...Purple rain przed nami

    OdpowiedzUsuń
  2. dodałabym tylko, że mało w tym wpisie o Janinie. ale wszystko przed nami. a.

    OdpowiedzUsuń
  3. To była praca nad explosiveness. W scrabblach i bieganiu

    OdpowiedzUsuń