Jutro postaram się napisać tu coś o ciekawego o obejrzanym w tym tygodniu odcinku programu Open Court. Dość tych prywatnych wynurzeń – najwyższa pora zająć się sprawami globalnymi.
Oto jutro. O czym to ja mówiłem, Open Court. Mówi się, że kręgosłup moralny człowiek ma ukształtowany wcześnie, że ludzie dorośli to gnuśnienie plus biadolenie. Ja nie, ja się rozwijam. Mój kręgosłup do dzisiaj kształtują tacy członkowie tego niezwykłego panelu jak Kenny the Jet Smith, Charles Barkley czy Steve Kerr. To co mają do powiedzenia w sprawie akceptacji osób homoseksualnych w profesjonalnym sporcie i w życiu, to jak porównują zachodzące dzisiaj w Stanach (w Polsce za 100 lat) zmiany do civil rights movement sprzed ponad pół wieku, to co mają do powiedzenia w sprawie tolerancji w ogóle, to wszystko są rzeczy pod którymi podpisuję się obiema rękami. Po prostu wypada mieć minimum oleju i wyobraźni: ludzie są różni na milion sposobów i nie trzeba z tego powodu umierać ze strachu i być agresywnym. Nie wypada być skończonym durniem w tym życiu.
Ja to wiem, ja jestem born ready w tych sprawach, tak jak gotowy do gry w tym sezonie jest Lance Stephenson z Indiany. Podobnie born ready jest J. kiedy się budzi i mówi (niczym Babo z książki „Babo chce"): „Tam!"

moim zdaniem mogę nic z tych spraw globalnych nie zrozumieć i to mnie martwi. ale czekam.
OdpowiedzUsuńz pozdrowieniami
a.
Ja takze jestem born ready...cokolwiek by to nie znaczyło.
OdpowiedzUsuńDrążyć, drążyć i pilnować. Jesteśmy gatunkiem stadnym (plemiennym) i podział na swoi-obcy tkwi gdzieś w podświadomości. Wystarczy spojrzeć na kibiców... W Bizancjum spalono pół miasta z powodu konfliktu "biali" "niebiescy", którzy ścigali się na hipodromie. Od tego czasu jakiś postęp jest, ale są też częste przypadki recydywy...
OdpowiedzUsuń