To już ostatni wpis w tym nienajmocniejszym dla mojego bloga roku. Chciałem w inteligentny, pozbawiony pyszałkowatości spisób użyć tu sformułowania "bloga roku" i dopiąłem swego. A w 2016 roku proponuję żeby każdy pisał spisób zamiast sposób, będzie ten neologizm oznaczał taki naprawdę przebiegły i szybko wprowadzony w życie sposób na coś.
Tysiąc i jedna dobrych rzeczy od niechcenia spotkała mnie w 2015-tym, nie mogę ich ot tak zamieść pod dywan jakby się nie wydarzyły, więc kończę te lamenty nad rozlaną kaszą. Niech Rońka ją wyje, ona ma na wszystko wyje.... . Sobie życzę jedynie dynama w nogach, gardle, płucach i głowie, całą resztę mam.
Przedwczoraj myślałem, że do stawu zaraz spadnie samolot pasażerski, ale to była gra świateł na smudze po paliwie. Świat zewnętrzny pozostaje zagadką.
is a free-flowing monologue that occasionally touches on mature subjects (B. Simmons)
niedziela, 27 grudnia 2015
niedziela, 20 grudnia 2015
w zieleńcu
Wyrzuty sumienia, że nie ma nas pod sejmem rekompensuje widok Janki na nartach. Bardzo się oboje wzruszamy, warunki są naprawdę ponure jak na pierwszy raz, ale... Janka o tym nie wie! Tak młody człowiek, że zwyczajnie nie może się doczekać. Wszystkiego. Śpiewa "Betlejów" zamiast "Betlejem" i "Majenki" zamiast "Panienki". Mówi "antkipoślizgowe" (w skrócie "antki") zamiast "antypoślizgowe". A my jak w obrazek.
Miniony poniedziałek w Zieleńcu.
Miniony poniedziałek w Zieleńcu.
niedziela, 13 grudnia 2015
Artystyka 2
Wczoraj miała miejsce ucieczka z city, jesteśmy w głuszy – w sensie, że śniegu ani słychu.
Jutro eksplorujemy okolicę, może z łachy udostępni nam ktoś jakąś łachę.
Jutro eksplorujemy okolicę, może z łachy udostępni nam ktoś jakąś łachę.
niedziela, 6 grudnia 2015
pierwsze demo
Poszedłem na nią w środę pod sejm. Wtorek był chyba produktywniejszy, bo oddałem krew w Bielańskim. Dzisiaj w Lolku spotkaliśmy pewną parę: otóż żona naszej angielskiej znajomej Jo ma rodziców, którzy mieszkają w Oakland, czy San Francisco, i chyba w sklepie (albo na stacji benzynowej – chyba na pewno) widzieli niedawno Stepha Curry’ego. Gdyby życie mogło się składać wyłącznie ze spotykania gdzieś Stepha. No i może, ze spotkań z Fiedersem, który przyszedł do nas w sobotę wieczorową a wyszedł nocną porą.

Tegoroczna Marz Kartka projektu Basi. Są ludzie nie dość, że zgrabni, to jeszcze utalentowani.

Tegoroczna Marz Kartka projektu Basi. Są ludzie nie dość, że zgrabni, to jeszcze utalentowani.
niedziela, 29 listopada 2015
wielki wywiad simmonsa z obamą w gq
Ten wywiad plus nowe kijki narciarskie Janki. Są powody żeby nie załamywać rąk nad losem świata.
Szkoda, że tylko dwa.
Szkoda, że tylko dwa.
niedziela, 22 listopada 2015
Kristaps
Jest na świecie Kristaps Porzingis, a w r-town są kaczki i ich staw, postaram się zamieścić jego (stawu – nie stawu Porzingisa) zdjęcie jutro.
Z jutro zrobiło się futro, ale jest przełamanie, w końcu zdjęcie. Widać na nim kaczki czekające na Kristapsa Porzingisa. Żeby wreszcie tu przyjechał.
Z jutro zrobiło się futro, ale jest przełamanie, w końcu zdjęcie. Widać na nim kaczki czekające na Kristapsa Porzingisa. Żeby wreszcie tu przyjechał.
niedziela, 15 listopada 2015
disheartening
To jest to słówko-klucz, którego szukałem po tych paryskich atakach. Woda na młyn tylu złych ludzi. Nie chce mi się tym interesować po prostu, ale to mi puka do mózgu.
Mimo wszystko polecam wszystkim serię miłych koncertów, pierwszy z nich w Poznaniu we wtorek, ostatni w Gdyni w sobotę. Na 200 tysięcy procent Marcus Miller odniesie się na każdym z tych koncertów do tego Paryża:
Mimo wszystko polecam wszystkim serię miłych koncertów, pierwszy z nich w Poznaniu we wtorek, ostatni w Gdyni w sobotę. Na 200 tysięcy procent Marcus Miller odniesie się na każdym z tych koncertów do tego Paryża:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
